Humor & Satyra

Księga 5

Wszystko jest tylko jedną rywalizacją

Jestem już tydzień po ślubie, a sprawy idą dokładnie w takim kierunku, o jakim opowiadali mi przyjaciele, znajomi, krewni, żona… jednym słowem wszyscy, oprócz mnie.
Kierunek jest jasny. Żona przejmuje dowodzenie. A do tego wydaje mi się, że rozmawia ze mną coraz ciszej. Prawdopodobnie dlatego, żebym był cały czas w pogotowiu i obserwował, kiedy czegoś zapragnie. I tak w pewnej chwili, odwrócona, szepce, że chce jej się pić. Momentalnie spogląda na mnie i się dziwi, dlaczego nie stoję jeszcze przy niej z napojem w ręku.
Księga 4

Od kiedy się ożeniłem

Ożeniłem się. I po dziewięciu tygodniach od ślubu różne sprawy powoli się układają. Niektóre idą ku lepszemu, z niektórymi jest też gorzej.
Już nie skomlę o seks. Przecież jesteśmy małżonkami. Teraz wieczorem ściśnięty leżę nieruchomo na skraju zbyt szerokiego łóżka i czekam, aż sobie o mnie przypomni. Jak sobie o mnie nie przypomina, to tak długo się obracam, aż się wścieknie i zasyczy:
„Co jest? Chcesz się bzykać?”.
Tak, szczęście moje, najpiękniejsza, dziękuję, że pytasz
Księga 3

Osiem tygodn do ślubu

Za osiem tygodni biorę ślub. Drugi raz. Również drugi raz ślub bierze moja wybranka. Jestem od niej starszy o dwa miesiące, oboje jesteśmy rozwiedzeni od 6 lat, oboje mamy dwoje dzieci z poprzednich małżeństw. I za osiem tygodni bierzemy ślub. Chwilowo nie mogę powiedzieć mojej ukochanej o wszystkim, co się ze mną dzieje, dlatego postanowiłem to napisać. Nie żeby ślicznotki nie interesowały moje zdanie i myśli. Owszem, interesują ją. Ale wątpię, czy ma obecnie dla mnie czas. Z trudem znajduje go dla siebie.
Księga 2

Piżama i światło

Leżę w łóżku w sypialni, moja ukochana wchodzi do pokoju, kokieteryjnie obrzuca mnie spojrzeniem, ja się głupawo uśmiecham, ona powoli odwraca głowę w lewo i na dół, jej cudowny podbródek dotyka nagiego ramienia, ja poprawiam sobie poduszkę, układam ją nieco wyżej, aby rozkoszować się widokiem, ślicznotka delikatnie przygryza soczystą wargę, obiema rękami sięga za plecy, odpina stanik… i gaśnie światło.
Księga 1

Nowa faza rodzicielstwa

W rodzinie jest nas sześcioro. Dwoje rodziców (46), którzy myślą o sobie, że wciąż jeszcze są młodzi. Nastolatka i nastolatek, którzy myślą o nas, że jesteśmy staromodni. I dwa diabełki, które myślą o nas… ech, nic nie myślą, tylko dziwią się, że w tym wieku jeszcze żyjemy.